Strony

czwartek, 11 lutego 2016

Pikantny kapuśniak z przecierem pomidorowym, czyli zupa na zimę


Pomyśleć, że kiedyś miałam długie zęby na zupy.
Owszem, niektóre jadłam,
ale bez większej radości.
Kilku zup absolutnie nie tykałam,
żurku, białego barszczu, grzybowej...
Kapuśniak jednak lubiłam.
Tak jak ogórkową.
I nie rozumiałam gdy niektórzy dorośli mówili, 
że oni kapuśniaku nie mogą.
Jak można czegoś nie móc skoro się lubi?
Jak może boleć brzuch?


Przekonałam się o tym wiele lat później.
Nie było to przyjemne doświadczenie.
Od kapuśniaku zaczęłam więc stronić.
I to ze smutkiem,
więc czasem go robiłam.
Chyba tylko po to, żeby przypomnieć sobie czemu go robię tak rzadko.

Aż w końcu przyszedł czas na zmianę.
Jakiś czas temu, w moje ręce wpadła kapusta kiszona, która składała się z kapusty, marchewki i soli.
Koniec.
Po kapuśniaku z tej kapusty
czułam się... normalnie!

Czy to była zasługa składu?
Myślę, że nie tylko,
ale to na pewno miało znaczenie!




Z przyjemnością zapraszam Was dziś na jedną z moich ulubionych zup.
Na kapuśniak, w nieco odmienionej formie.
Takiej na zimę,
gdy potrzebujemy się rozgrzać.

Jestem ciekawa jakie zimowe zupy wyczarowały moje koleżanki.


Skład: 5 dużych ziemniaków, 2 średnie marchewki, 750 g kapusty kiszonej, 300 g pikantnej kiełbasy (lub suchej usmażonej na patelni z ostrą papryczką - u mnie kawałeczek habanero), 2 średnie cebule, 400 ml przecieru pomidorowego, 2 litry wody, łyżka masła, łyżka masła klarowanego, 2 liście laurowe, 5 kulek ziela ang., pieprz, sól;
  • ziemniaki i marchewkę obieramy, myjemy, kroimy w kostkę; zalewamy wodą (2l), dodajemy łyżkę masła i gotujemy do miękkości,
  • kapustę kiszoną kroimy, przekładamy do osobnego garnka, zalewamy wodą (tyle, by delikatnie przykryło kapustę), dodajemy ziele i liście i gotujemy 30 minut,
  • kiełbasę kroimy w plastry, cebulę w kostkę,
  • na patelni rozgrzewamy masło klarowane, dodajemy drobno posiekaną papryczkę (jeśli używamy) i plastry kiełbasy; układamy je tak, by każdy plaster się usmażył na chrupiąco z każdej strony;
  • widelcem ściągamy gotową kiełbaskę na talerz, a na patelnię wrzucamy cebulę; smażymy tak długo aż będzie złota,
  • ugotowaną kapustę odcedzamy (wywaru nie wylewamy) i dodajemy do miękkich warzyw (nie wcześniej, bo warzywa nam się nie ugotują),
  • dodajemy cebulę i kiełbasę, oraz przecier,
  • zagotowujemy,
  • doprawiamy solą i pieprzem, oraz wywarem z kapusty jeśli zupa jest za mało kwaśna;


Dodatek habanero sprawia, że zupa jest naprawdę ostra. Jeśli nie jesteście fanami pikanterii, dodajcie np. papryczkę pepperoni.
Zupę tę zagryzaliśmy chałką domowej roboty :)

Macie jakieś doświadczenia z kapuśniakiem? :)

35 komentarzy:

  1. Do takiej zupki chętnie się przysiądę, rozgrzewa i pysznie smakuje!
    Już lubię te nasze zupy :)
    Buziole!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam Kamilko do stołu :)
      Ja też!
      Buźka :*

      Usuń
  2. Uwielbiam kapuśniak!
    Nigdy nie miałam z nim żadnych przykrych doświadczeń, na szczęście.
    Może to dlatego, że zawsze był robiony z domowej kiszonej kapusty.;)
    Twoja zimowa propozycja wygląda przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))
      No widzisz, ja kupowałam kiszoną kapustę, jeszcze wtedy nie patrzyłam na skład, więc nie wiem czy był fatalny czy też nie. Przypuszczam jednak, że to pierwsze.
      I bardzo się cieszę, że mam w zasięgu ręki kapustę naturalną. Naszą lokalną, a do kupienia... w markecie!
      Już dawno przymierzam się do ukiszenia z Twojego przepisu i ciągle mi nie po drodze. Koleżance dałam ten przepis, ona ukisiła, a ja nie. Ech ;)
      Dziękuję, Magda :*

      Usuń
  3. Lubię kapuśniaczek, ale nigdy nie przyrządziłam go w wersji pikantnej z pomidorami! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam kapuśniak zimą! Cudownie rozgrzewa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Ja też bardzo lubię surową kapustę kiszoną - na samą myśl mam ślinotok ;)

      Usuń
  5. Uwielbiam kapuśniak i też nigdy nie miałam po nim żadnych sensacji. Ale dodaję do niego dużo majeranku i czasami kminek - może dlatego:-) Dodatek ostrej papryki przetestuję:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kminek na pewno pomaga! Ja jednak nie jestem fanką tej przyprawy, choć kiedyś kompletnie mi nie smakował, nie mogłam go jeść, teraz jest inaczej ;)

      Usuń
  6. zjadłabym :-)

    Moją ulubioną zupą z dzieciństwa była fasolowa w wykonaniu mamy. Próbujemy z rodzeństwem ugotować, ale to już nie ten smak :-) Mamy zupa była aż słodka od marchwi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))

      A wrzuć kiedyś przepis na Waszą fasolową - u nas nie ma tradycji jej robienia, a ja bardzo lubię fasolę. Fasolkę po bretońsku uwielbiam!

      Usuń
  7. Taka zupka na pewno przypadła by do gustu mojemu mężczyźnie on lubi takie smaki, super kubeczek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic, tylko gotować! ;)
      Dziękuję, kubeczek za 2 zł z lumpa ;)

      Usuń
  8. ja kapuśniak kocham...mama nakarmiła mnie nim,gdy kolejny raz oplułam ją rosołem z gołębia,który specjalnie dla mnie ugotowała;) miałam wtedy ok.6 miesięcy...oczywiście kapusty nie było w mojej misce,a kwaśny wywar z ugotowanym ziemniakiem(tak dla uspokojenia mam,które pewnie w tym momencie złapały się za głowę ;) )
    ja do swojego dodaję jeszcze kminek,dużo kminku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 6 miesięcy i już miałaś smaka na takie konkrety? Wow! :D
      Moja mama nigdy nie dawała i nie daje kminku do kapuśniaku, więc i ja nie daję ;) z resztą kiedyś nie tykałam kminku :)

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. obśliniłam się!
    Muszę zrobic!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kapuśniak, grochówka i fasolowa, a obok nich nieśmiertelna papka szpinakowa, to były zmory mojego życia przedszkolnego, ale bez porównania z tym, co jadaliśmy w domu. Domowe zawsze bezkonkurencyjne - świeże, pyszne, dosmaczone. Inspirujący pomysł na zmianę tradycyjnej receptury - wygląda bardzo apetycznie. Wypróbuję :)
    Pozdrawiam
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie pamiętam co smakowało mi w przedszkolu, a co nie. Na pewno nie jadłam zup mlecznych i nie piłam mleka. A szpinak robiony przez mamę smakował mi zawsze ;)
      Cieszę się, Agnieszko, że mój przepis przypadł Ci do gustu. :)
      Uściski!

      Usuń
  12. Fajna porcja. Wygląda bosko :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Alu,
    z przyjemnością zjadłabym garnuszek Twojego rozgrzewającego kapuśniaku!
    Pysznie ugotowany.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, częstuj się!
      Jak zawitasz w zachodnie strony to wiesz co będzie na obiad ;))
      Ściskam!

      Usuń
  14. Kapuśniak lubię bardzo, ale obowiązkowo musi być z dobrej kapusty. Najlepszą jaką jadłam można kupić tylko w moim rodzinnym mieście, ale tak się składa, że w piątek będę gościła moją teściową, także poproszę o przywiezienie kapusty i zrobię ten kapuśniaczek na sobotni obiad ;) Przekonały mnie Twoje apetyczne zdjęcia ;) Buźka Alu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy ta "moja" kapusta też by Ci smakowała. Ponad 90% kapusty, marchewka i sól. :)
      Życzę smacznego obiadu i cieszę się, że zdjęcia Cię przekonały. Bardzo jest mi miło czytać takie słowa :))
      Buziaki!

      Usuń
  15. Kurde...komentowałam Ci ten post jakiś czas temu, zaglądam, żeby sprawdzić co słychać a on się dziad nie opublikował...
    Napisałam mniej więcej tyle, że uwielbiam być od czasu do czasu sama, ba! Nawet tego potrzebuję. Napisałam też, że nie lubię zbytnio zup, ale Twój kapuśniak wygląda ciekawie i muszę spróbować:P
    Miłego:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, mi też wydawało się, że komentowałaś :)) sprawdzałam nawet w spamie, ale nic nie ma.
      Ja kiedyś bardzo nie lubiłam zup, ale teraz jest zupełnie inaczej. I dobrze, bo zupa to wygodna sprawa ;)
      Buźka :*

      Usuń
  16. Staram się przekonać mój starszą córę, że zupy dobre są. O ile jako niemowlak wsuwała, to teraz jako 5latka ma inne podejście...:) a co do przepisu - to zupa, którą uwielbia mój mąż i jest w siódmym niebie, gdy właśnie taką dostaję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieciom gusta się bardzo zmieniają ;) więc i na zupy nabierze ochotę :)

      Usuń
  17. Uwielbiam kapuśniak! Moja mama kiedyś robiła w podobnej wersji, smakował pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta betonowa miseczka <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za to, że tu jesteś i piszesz :)